środa, 28 stycznia 2015

Rozdział 22

Trzasnęła drzwiami z całej siły. Nie była wcale pijana, więc pytanie jest tylko jedno 'Czemu'? Od razu zerwałam się z łóżka, aż przestraszyłam Neymara.
- Sandi co jest?! - zapytałam się przyjaciółki.
- Zamknij się, suko!! - krzyknęła mi prosto w twarz. O co jej chodzi?
- Nie odzywaj się tak do niej!! - wtrącił się Ney.
- Ty zamknij lepiej swoją jadaczke, piłkarzyno. Wyprowarzam się stąd.
- No i bardzo dobrze. -powiedział na jej słowa wkurzony już Brazylijczyk.
- A ciebie Lila, nie chcem znać. - rzekła, poszła na górę.
Zaczęłam płakać, tak po prostu.. straciłam przyjaciółkę, którą znam od urodzenia. Ale co się jej stało? Ktoś coś jej nagadał, o mnie złego czy co? Nic nie rozumiem.
Po kilkunastu minutach wyszła z pokoju, powiedziała, że klucz zostawiła w drzwiach. Z walizkami zeszła po schodach, spojrzała się na mnie, gdy szła do drzwi cos tam pod nosem mamroczała, udało mi się usłyszeć wyzwiska. Lekko mnie to uraziło. Przecież wczoraj było jeszcze wszystko okej, pocieszała mnie i wgl. Wyszła, miałam wszystkiego dosyć. Poszłam do swojego pokoju, na szafce było zdjęcie... To ja i Sandi, gdy byłyśmy małe. Wzięłam je do ręki, poleciały mi łzy, wrzuciłam je pod łóżko. Przebrałam się w piżamke i rzuciłam się na łóżko, oczywiście drzwi miałam zamknięte, jakby co. Zaczęłam płakać. Usłyszałam ciche pukanie.
- Proszę. - powiedziałam przez łzy.
- Misiu nie płacz już!! - rzekł Neymar, szybko biegnąc na łóżko.
Usiadł koło mnie, objął mnie i mocno przytulił, tak jakby bał się, że zaraz mnie straci.
- Straciłam przyjaciółkę, ale co ja jej zrobiłam? - obwiniałam siebie.
- Może to nie jest twoja wina. Może ktoś jej coś nagadał, jak jej przejdzie to na pewno cie przeprosi. - odpowiedział całując mnie delikatnie w szyję.
- Neymar, dziękuje że jesteś i zawsze mnie wspierasz. - powiedziałam całując go namiętnie w usta. Odwzajemnił i po chwili się oderwał.
- Jestem dla ciebie. Takie przyjemności to po porodzie. - powiedział łobuzersko ostatnie zdanie.
- Od całowania chyba nic się nie stanie? - zapytałam.
- Hmm.. W sumie to nie. - odpowiedział i wróciliśmy do naszych cudownych pocałunków. On tak świetnie całował, że ciężko było mi się od niego oderwać.
Jednak coś, a raczej ktoś przerwał nam naszą przyjemność. To był mój tata, wrócił i zawołał Neymara. Pocałował mnie w policzek i powiedział, żebym zaczekała.

~ Neymar ~
Gdy całowałem się z Lila, do pokoju wszedł jej tata, Enrique. Zawołał mnie, wiec poszedłem na dół a mojej księżniczce powiedziałem, że zaraz wrócę. Jej tata miał dziwną minę, nie wiem o co mogło się stać.
- Neymar musisz mi coś powiedzieć. - powiedział poważnie.
- Ale co dokładnie? - zapytałem zdziwiony.
- Czy Lila jest w ciąży, z tobą?! - zapytał, a ja stałem jak słup soli i ani drgnąłem. Pomachał mi ręką przy twarzy i ocknąłem się.
- Powinien pan wiedzieć, więc tak. - odpowiedziałem, na co on podskoczył ucieszony.
- Oo jak się cieszę!! Tylko jej nie skrzywdź. - pogroził mi palcem. - wracaj na górę do niej!
Wykonałem rozkaz, wróciłem do mojej ukochanej. Nie było jej w pokoju. Poszedłem do mojego, a co tam widzę? Piękną istotę w łóżeczku. Pomachała do mnie, wiec szybkim krokiem do niej podbiegłem. Zaczęliśmy się całować, ale nic więcej. Zasnęliśmy po paru minutach, pocałowałem ją na dobranoc. Jutro nowy dzień, nie mam treningu więc idę z Lilą na zakupy. Będzie fajnie. Chwilke pomyślałem i zasnąłem.

~ Lila ~
Obudziłam się z głową na torsie Neymara. Był taki cieplutki. Nie budząc go wstałam, lekko pocałowałam go w usta na co uśmiechnął się, czyli udawał że śpi. Zeszłam na dół, mój tata też spał. A ja zapomniałam zupełnie o mojej babci, która pewnie noc i dzień czeka aż do niej zadzwonie. Postanowiłam zadzwonić. Rozmawiałyśmy chyba 30 minut, była bardzo szczęśliwa. I ja tez. Jednak coś mi zepsuło humor. Babcia oznajmiła, że przyjedzie do mnie na 2 tygodnie kuzynka, Madison. Mówiła, że tata się zgodził. Tylko nie ona! Nienawidziłam jej, jest ładniejsza, bogatsza może mieć każdego chłopaka, przemądrzała. Bałam się, że strace Neymara. Niestety, akurat dziś przyleci, ale pod wieczór więc będę mogła iść z Neymarem na zakupy. I do fryzjera, chciałabym zmienić  z blondu, na brąz. Po rozmowie z babcią, wróciłam do pokoju, zajrzałam do szafy i wybrałam to samo co pierwszego dnia, w Barcelonie. Poszłam do toaletki się odświeżyć. Zanim zamknęłam drzwi, poczułam jak ktoś łapie mnie za reke.
- Misiaku co jest? - zapytałam.
- Nie przywitałaś się. - odpowiedział ze smutną miną.
Pocałowałam go krótko w usta.
- Zadowolony?
- No pewnie! - krzyknął lobuzersko.
- To teraz daj mi się odświeżyć.
Powiedziałam, on wrócił do pokoju i rzucił się na łóżko, gapiąc się w telefon. Zamknęlam łazienkę na klucz, tak na wszelki wypadek...

×××
Jak się podoba? Jest krótki i beznadziejny, nie miałam czasu przepraszam. Obiecuje, że następny będzie lepszy, czekam na wasze komentarze, które bardzo mnie motywują.

KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ ❤

11 komentarzy:

  1. Zajebisty :D krotki, ale na temat! Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział genialny i czekam na to co wydarzy się dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super jak zawsze ♥ Moglabys wpaść do mnie na opowiadanie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Krótki , ale wspaniały jak każdy , ciekawe jak to będzie z kuzyneczką :)
    ps zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Krótki, ale zajebisty kochana! ;** ❤ mam tylko nadzieję, że ta Madison nie zepsuje tego co jest między Lilką a Neymarem! :) jeśli tak, to nie żyjesz, haha xD ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Oby tylko Madison niczego nie popsuła. No i co z Sandi? :D Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny, czekam na next :) życzę weny pisz nowy jak najszybciej <33

    OdpowiedzUsuń
  8. no czekam na nexta i zapraszam do mnie.:3 P.S. Napisz.dzisiaj nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Mega... Ciekawe co się stanie z tą kuzynką ni i co z sandi ? czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń